poniedziałek, 27 września 2010

Islandia rozpoczęła coroczną rzeź wielorybów

Właśnie dotarła do mnie informacja o pierwszych ofiarach tegorocznego islandzkiego sezonu polowań na wieloryby. Dziś, statek wielorybniczy Hvalur 8 wrócił do portu z dwoma martwymi finwalami. Niechlubna inauguracja sezonu wielorybniczego miała miejsce w niedzielę, kiedy to dwa statki, Hvalur 8 i 9, wypłynęły na polowanie. Rząd Islandii planuje w tym sezonie odstrzał 175 finwali.

Ta smutna wiadomość wywołała we mnie złość. Złoszczę się na rząd Islandii, za to że w XXIw. dokonuje barbarzyńskich polowań na te niezwykłe ssaki morskie, na Międzynarodową Komisję Wielorybniczą za to, że od lat trwa w impasie i boi się podjąć zdecydowanych działań na rzecz ochrony wielorybów, na polskie ministerstwo środowiska za to, że zlekceważyło tegoroczne spotkanie Komisji a tym samym los zagrożonych populacji wielorybów.

Po co Islandczykom mięso wielorybów?! Otóż Islandczykom wcale nie jest ono potrzebne. Nie ma tam popytu na wieloryby. Okazuje się, że Islandia poluje na wieloryby by ich mięso odsprzedać … Japonii. Mięso, które pochodzić będzie z tegorocznych polowań, w całości trafi na rynek japoński. W islandzkich chłodniach, ciągle znajduje się większość z 1 500 ton mięsa wielorybów upolowanych w ubiegłym roku. W Japonii zapasy wielorybiego mięsa sięgają 4 000 ton.

Tymczasem opinia publiczna jest zdecydowanie przeciwna kontynuowaniu wielorybnictwa na skalę przemysłową. W 2008 roku ponad 110 tysięcy osób podpisało zobowiązanie, w którym deklarują przyjazd do Islandii w celach turystycznych, na cieszące się coraz większą popularnością obserwacje wielorybów, pod warunkiem zakończenia wielorybnictwa. Ty też możesz podpisać takie zobowiązanie dając jasno do zrozumienia rządowi Islandii, że żywe wieloryby są warte znacznie więcej niż martwe.

http://activism.greenpeace.org/iceland/


Artykuł z bloga http://greenpeace-polska.blogspot.com/
PS Dziękuję za wiadomość Ani ;)

sobota, 18 września 2010

Paris ratuje zwierzaki


Paris Hilton, która jest znana z tego, że ma bardzo dużo psów, buduje im domki (które są lepiej wyposażone niż niektóre ludzkie posiadłości), niedawno pokazała, że los zwierząt nie jest jej obojętny. Podczas wizyty w jednym ze sklepów zoologicznych dowiedziała się, że króliki, które się tam znajdują, trzymane są w jednym celu - mają być karmą dla węży. Dziedziczkę ta sytuacja zdenerwowała i postanowiła...odkupić króliki.

Były trzymane jako karma, musiałam je uratować. Kupiłam 20. Teraz szczęśliwie mieszkają w moim ogródku, są takie radosne - cieszę się, że mogłam odmienić ich los. - mówiła później Paris
artykuł z portalu kotek.pl 

środa, 8 września 2010

Cooo?



Dzisiaj na w-f, jak poszliśmy nad jeziorko mieliśmy trochę czasu wolnego. Więc poszłyśmy z koleżankami pogadać na drabinkach. Tam dowiedziałam się od koleżanki że jest teraz bardzo dużo zwierząt chorych na wściekliznę i mają je POZABIJAĆ !!! Nie rozumiem ich to tak jak my byśmy byli chorzy (nie z naszego powodu jesteśmy chorzy) i zamiast leczenia by nas POZABIJALI (tak mówiła moja koleżanka, zgadzam się z nią) !!! Uważam że zamiast odebrania im życia powinni je leczyć, a jeśli nie nie umią to niech się nauczą !!!  Jeśli będzie trzeba to nawet mogę zorganizować fundacje, w której będę zbierała na leczenie wścieklizny! 


Co wy macie na ten temat do powiedzenia ?
(piszcie komentarze)